lipca 20, 2017

Bananowo-owsiane ciasteczka z żurawiną (bez mąki, jajek, cukru)

Lubicie ciasteczka? Dajecie je dzieciom? My staramy się wyrabiać w naszym dwulatku zdrowe nawyki i bardzo rzadko dajemy mu kupne ciacha, a jeśli już to z dobrym składem. I wiecie co? Udało nam się to, co wielu uważało za niemożliwe: Niko do dziś nie poznał smaku lizaków, cukierków, żelków, wafelków, batoników, jajek niespodzianek, czekolady...I nawet go do nich nie ciągnie, a poczęstowany przez kogoś, potrafi ugryźć i oddać, albo nawet nie spróbuje. Zatem czym skorupka za młodu... Za to domowym ciachem i ciasteczkami nie pogardzi, dlatego w naszym domu bardzo często pachnie świeżymi wypiekami. Mało cukru i dużo owoców, to proporcje przez nas ulubione, a jeszcze lepiej, kiedy w ogóle możemy pozbyć się cukru. I takie są bananowo-owsiane ciasteczka z żurawiną. Banany dają im słodycz, żurawina lekko kwaśny posmak, a płatki chrupkość. Uwierzycie, że to tylko 3 składniki! Trzy! A skład kupnych? Zazwyczaj lista na 1/3 opakowania z płatkami pod sam koniec.
To co? Pieczemy? Trzy składniki i 15 minut pracy wspólnej zabawy, by wywołać uśmiech dziecka. 
My od niedawna cieszymy się nowym sprzętem - robotem Thomson, który nie dość, że znacznie ułatwia i skraca nam pracę, to jeszcze pozwala, by Niko w pełni zaangażował się w pomoc. Największą frajdę sprawia mu wsypywanie składników i włączanie robota, bo wtedy zapala się niebieskie światełko i jest efekt wow :) 
Bananowo-owsiane ciasteczka z żurawiną (bez mąki, jajek, cukru)

Bananowo-owsiane ciasteczka z żurawiną (bez mąki, jajek, cukru)

  • 2 banany
  • 1 szkl płatków owsianych błyskawicznych
  • 1/2 szkl żurawiny
Banany przekładam do miski robota i rozdrabniam (można widelcem), dodaję płatki i żurawiną. Miksuję do połączenia się składników. Odstawiam na 5 minut. Piekarnik rozgrzewam do 180 st C. Blachę wykładam papierem do pieczenia. Łyżką nabieram porcje ciasta i układam na blasze, lekko spłaszczając. Piekę około 15 minut (do zrumienia). 
Ciasteczka są chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Niestety zniknęły tak szybko, że czekając na słońce, nie zdążyłam zrobić zdjęć po upieczeniu, ale spokojnie, wkrótce to nadrobię :)
* Wpis powstał przy współpracy z firmą Thomson, której ofertę możecie znaleźć na stronie euroelectro.

3 komentarze :

  1. Ciekawi mnie ile czasu przetrwają choćby w lodówce? Czy opłacałoby się zrobić więcej od razu i np zamrozić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy ich nie przechowuję dłużej, ale myślę, że skoro banany można mrozić i ciastkom nic nie powinno się stać. Z ciekawości następnym razem zamrożę kilka.

      Usuń

Copyright © 2016 strasznie smaczne , Blogger