Pamiętacie fasolowe brownie? Ponieważ cieszyło się sporym zainteresowaniem, a przed wszystkim nam smakowało, postanowiłam znowu zdrowo poeksperymentować. Tym razem wybór padł na bataty. Z dodatkiem orzechów i daktyli stworzyły fajny, oryginalny w smaku i konsystencji deser. Jeśli jesteście miłośnikami mazistych, mokrych fit słodkości to ten przepis jest dla was. Na plus jest skład z serii BEZ (bez jajek, cukru, mleka, mąki).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brownie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brownie. Pokaż wszystkie posty
maja 29, 2017
stycznia 08, 2017
Brownie
Sobota. Godzina 19.00. Na dworze -17! I stało się! Dopadła nas...nieodparta ochota na...coś słodkiego! A w domu pustki! Żadnej czekolady, cukierka, ciastek...Wymiotło wszystko! Pogoda taka, że nawet psa, nie wygonisz na dwór, a co dopiero męża wysłać do sklepu ;) Zrobiłam szybki przegląd lodówki i szafek kuchennych. Z tego, co znalazłam mogło powstać tylko jedno - błyskawiczne brownie! Nie potrzeba do niego czekolady - wystarczy kakao. Nie ubrudzisz też więcej, niż jeden garnek i łyżkę! I najważniejsze! Już po 30 minutach możesz cieszyć się rozpływającym się w ustach ciastkiem...A jeśli w czeluściach zamrażarki znajdziesz resztki lodów, to już zupełna poezja.
września 23, 2016
Fasolowe brownie
Przedstawiam wam kolejny wypiek z serii BEZ. Po serniku z awokado przyszła pora na coś czekoladowego. Padło na brownie. Ciasto nie zawiera mąki, zbóż, mleka, cukru, a mimo to smakuje wspaniale. Jest mocno czekoladowe, zwarte, lekko zakalcowate, nie kruszy się. A co najważniejsze w ogóle nie wyczuwa się w nim głównego składnika, czyli fasoli. Podane z ciepłą domową konfiturą z papierówek zaskoczy was smakiem i stanie się wspaniałym deserem, który można zjadać bez wyrzutów sumienia.
PS. Przy robieniu tego ciasta ubrudzicie tylko dwa naczynia: durszlak i blender/robot kuchenny :)